1. Kult Micromanagementu. Gdy szef staje się wąskim gardłem.
W „Polish Business Style” zaufanie traktowane jest jak oznaka słabości. Jeśli delegujesz zadanie i nie sprawdzasz postępów co 15 minut, to znaczy, że tracisz kontrolę. Pracownik ma raportować każdą minutę swojej pracy, jeśli tego nie robi, to znaczy, że chce Cię oszukać lub leniuchuje.
Jak to wygląda w praktyce?
- Kontrola procesu na każdym etapie. Pracownik nie jest zatrudniony po to, by myśleć, ale by być przedłużeniem rąk szefa i wykonywać bezkrytycznie polecenia. Często wiąże się to z tym, że pracownik ma markować nie swoją decyzję swoją osobą, w kontakcie z podmiotami zewnętrznymi.
- Wąskie gardła decyzyjne. Nawet zakup papieru do drukarki czy rabat w wysokości 1% dla klienta musi przejść przez „Górę”. Efekt? Decyzyjny paraliż. A nawet jeśli, pracownik uzyska zgodę na działanie, to wpada w etap, kontroli. Raportowanie, musi następować, status sprawy musi być wiadomy.
- Brak delegowania odpowiedzialności. Szef mówi: „Zrób to po swojemu”, a potem spędza 3 godziny na poprawianiu przecinków w Twoim raporcie, bo „on by to napisał inaczej” lub odsyła raport do poprawki z terminem „na wczoraj”.
Jaki jest skutek takiej struktury?
Twoi ludzie przestają myśleć i podejmować jakiekolwiek decyzje. Skoro i tak wszystko zostanie skrytykowane lub zmienione, po co się starać? Zostają tylko ci, którzy potrafią bezrefleksyjnie wykonywać polecenia. Gratulacje, osiągnąłeś „level 1” – właśnie zabiłeś innowacyjność w swojej firmie.


